poniedziałek, 12 stycznia 2015

Choroby fikusa - sposoby na przędziorka

choroby fikusa
Wiesz już, że moje fikusy zaatakował przędziorek. Zaatakował, to może zbyt dużo powiedziane. Po prostu na nich... zamieszkał. Wiesz także jak wygląda. Teraz czas się przekonać, jak go wyeksmitować. Pozbycie się przędziorka może trwać jednak nieco dłużej niż mogło by się wydawać...

Przędziorek nie wziął się znikąd. To dosyć powszechny, występujący na wielu roślinach szkodnik. Dlaczego zatem niektóre rośliny pozostają zdrowe, a na innych przędziorek intensywnie żeruje? Tak to urządziła natura, że słabsze osobniki są eliminowane, a silniejsze pozostają zdrowe. Nawet jak jakaś zaraza się na nich pojawi, szybko znika, a my nie musimy się tym specjalnie przejmować. Wniosek z tego taki, że nie powinniśmy skupiać się wyłącznie na przędziorku i tym jak się go pozbyć. Najważniejsze jest zapewnienie roślinie optymalnych warunków rozwoju. Jeżeli o tym zapomnisz, nawet całkowite wyeliminowanie przędziorka dowolnym preparatem, czy zabiegiem, będzie przysłowiową syzyfową pracą. Szkodnik powróci i dopóki roślina będzie słaba, będzie ją pracowicie... podgryzał. Nie sama choroba jest bowiem problemem, a kondycja fikusa, która zależy bezpośrednio od tego jak się nim zajmujesz.


Powróćmy jednak na chwilę do samego przędziorka i tego jak się go pozbyć. Dopiero zaczynam jego eliminowanie, dlatego nie powiem Ci z całkowitą pewnością jaki sposób jest najlepszy. W ciągu ostatnich dni zrobiłem jednak niewielki rekonesans w zakresie możliwych metod walki z przędziorkiem. W jego wyniku wyodrębniłem trzy najważniejsze:
  • środki chemiczne
  • naturalni przeciwnicy (np. dobroczynek kalifornijski)
  • znaczne zwiększenie wilgotności wokół rośliny
Każda z metod ma swoje wady i zalety. Ze względu na fakt, że nie miałem jeszcze okazji stosować żadnej z nich, nie będę się w tej chwili szczegółowo wypowiadał na ten temat. Wskażę jednak główne różnice. W przypadku środków chemicznych trudno się rozpisać - pryskamy roślinę zgodnie z instrukcją preparatu i czekamy aż zadziała... Dobroczynek kalifornijski, to inne - pożyteczne w przeciwieństwie do przędziorka, a przy tym drapieżne - roztocze. Naturalny wróg, który przędziorkiem się zwyczajnie żywi, nie czyniąc przy okazji szkody roślinie. Metoda ciekawa, aczkolwiek, chyba najdroższa z wymienianych. I na koniec znaczne podniesienie wilgotności wokół rośliny, którego przędziorek nie lubi... Jeżeli zatem uda się wilgotność znacznie zwiększyć i utrzymać przez długi czas, przędziorek przestanie się rozwijać, a z czasem powinien całkiem się wyprowadzić. Przy tym dla fikusa jest to bardzo pożądana sytuacja - rośliny te czują się doskonale gdy powietrze w ich otoczeniu jest bardzo wilgotne. Problemem może być jednak wielkość fikusa. Jeżeli roślina jest duża, ciężko będzie o zapewnienie jej, opisanych powyżej warunków.


choroby fikusaprzędziorek


choroby fikusaprzędziorek


choroby fikusaprzędziorek


choroby fikusaprzędziorek


Ponieważ za środkami chemicznymi nie przepadam, a sposób "na drapieżne roztocze" jest, jak już wspomniałem, najdroższą z możliwości, postanowiłem skorzystać z trzeciej metody, czyli podniesienia wilgotności wokół rośliny. Moje fikusy są jeszcze na tyle małe, że udało mi się opakować je dosyć szczelnie przezroczystymi butelkami (po wodzie demineralizowanej) - koszty takiego zabiegu były zatem minimalne i dotyczyły głównie wkładu pracy we w miarę równe odcięcie den i szyjek butelek. Przy tym, jak już wspomniałem powyżej, fikusowi taka zmiana warunków powinna się spodobać. Być może nawet do takiego stopnia, że będzie można również w przypadku tych dwóch roślin zaobserwować wypuszczanie korzeni powietrznych. Wykorzystał bym je później do łączenia obydwu fikusów.


Przedstawiony powyżej zabieg (opakowanie podnoszące wilgotność) będę stosował przez kilka najbliższych miesięcy. Liczę bowiem na to, że w połączeniu z wydłużającym się dniem (większa ilość światła), a także regularnym podawaniem nawozu, efektem będzie nie tylko pozbycie się przędziorka, ale także opisywana na początku posta wyraźna poprawa kondycji obydwu roślin.



WIĘCEJ O:

2 komentarze:

  1. Czy szpary między butelkami trzeba uszczelniać np. taśmą, czy to nie musi być idealnie szczelne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wręcz przeciwnie - konieczne jest zachowanie wentylacji. Gdyby było idealnie szczelne wewnątrz szybko pojawiła by się pleśń. Powietrze musi się wymieniać i dlatego konieczne jest regularne spryskiwanie rośliny wodą, tak by wysoka wilgotność była przez większość czasu utrzymana.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...