Ziemia, woda, nawóz i narzędzia


Woda


woda podlewanie fikus benjamina ficusDo podlewania kwiatów stosuję wodę z kranu. Przed użyciem nalewam wody do pięciolitrowego baniaka w celu odstania. Co to oznacza? Do uzdatniania wody często używa się chloru, który raczej roślinom szkodzi niż im pomaga. Aby się go pozbyć należy pozostawić nalaną do pojemnika lub butelki wodę na kilka godzin, a jeszcze lepiej na cały dzień. W tym czasie, przy założeniu, że naczynie pozostawiliśmy otwarte, większość chloru powinno odparować. Odstanie wody jest najważniejszym i najprostszym zabiegiem jaki powinniśmy przeprowadzić przed podlaniem roślin. Ja zwykle się do niego ograniczam, ale zawsze można zrobić odrobinę więcej :) 

Większość z nas zapewne zauważyła odkładający się w czajnikach kamień, który pochodzi ze zbyt twardej wody. Przegotowanie wody powoduje wytrącenie części znajdującego się w wodzie kamienia, czyli w efekcie otrzymujemy miększą wodę, którą rośliny bardzo lubią - w naturalnym środowisku podlewane są tylko wodą deszczową pozbawioną minerałów. 

Trzecim najdroższym zabiegiem jest zastosowanie filtracji. Na rynku bez problemu znajdziemy filtry do uzdatniania wody kranowej do spożycia. Taka woda bardzo dobrze nadaje się również do podlewania kwiatów i nawet jeżeli szkoda nam za każdym razem filtrować wodę do podlewania roślin przy pomocy takiego filtra, to możemy robić to od czasu do czasu przy okazji wymiany filtra w dzbanku. Woda z pierwszych dwóch, trzech filtracji i tak (zgodnie z zaleceniami producentów filtrów) nie nadaje się do spożycia, a roślinom z pewnością nie zaszkodzi.

Idealna do podlewania kwiatów jest również woda deszczowa, ale musisz pamiętać aby pochodziła ze sprawdzonego źródła. Ta zbierana w mieście niekoniecznie musi być wolna od zanieczyszczeń. Alternatywnie możesz również zastosować wodę demineralizowaną sprzedawaną w 5 l baniakach w większości supermarketów. Zarówno deszczówka jak i woda demineralizowana w szczególności nadają się do zraszania liści roślin, a także do podlewania wybranych gatunków - głównie mam tu na myśli rośliny owadożerne.

I jeszcze jeden szczegół. Bez znaczenia w czym przechowujemy wodę dla kwiatów - czy to jest butelka, baniak, konewka czy cokolwiek innego - pamiętajmy aby nie wylewać całej wody do ostatniej kropli do doniczki. Po nalaniu wody, podczas jej przechowywania spora część zanieczyszczeń opada i gromadzi się na dnie pojemnika. Podczas podlewania gdy woda w pojemniku się kończy lepiej wylać resztkę do kanalizacji i wypłukać naczynie przed nalaniem świeżej wody.



Nawóz


nawóz nawożenie fikus benjamina ficusTemat stosowanego przeze mnie nawozu poruszałem w jednym z postów, dlatego pozwoliłem sobie zacytować część tego wpisu: "Ogólnie rzecz ujmując jest to środek naturalny, którego produkcja opiera się na procesie metabolizmu dżdżownic. Dżdżownice przetwarzając obornik znacznie wzbogacają go w składniki pokarmowe, a także powodują znaczny wzrost liczby drobnoustrojów korzystnie wpływających na wzrost roślin. Osoby zainteresowane takimi preparatami bez problemu powinny odnaleźć je w sklepach lub działach ogrodniczych supermarketów." Oczywiście nie twierdzę, że jest to jedyny słuszny preparat. Jednak jego naturalne składniki powodują, że nie grozi nam (albo raczej naszym roślinom) tzw. "spalenie korzeni", czyli przedawkowanie nawozu, co często zdarza się w przypadku podania zbyt dużej ilości nawozu sztucznego, czy też jak ja to określam "chemicznego". Każdy musi sam sobie wybrać preparat, który najlepiej będzie odpowiadał hodowanym roślinom, jednak warto zdawać sobie sprawę z tych podstawowych różnic między poszczególnymi nawozami :)






Skład drugiego z proponowanych preparatów również opiera się na naturalnych składnikach. Przy tym ma jeszcze jedną zaletę - znacznie mniejszą mętność, przez co nie powoduje odkładania się nadmiernej ilości osadu na powierzchni ziemi. Bardziej szczegółowo różnice opisałem w poście.



Butelka do podlewania... :)


butelka woda podlewanieProzaiczny, a jednocześnie niezwykle istotny składnik sukcesu, to narzędzie do... podlewania :) Ja do tego celu używam butelki wyposażonej w sylikonowy wężyk. Po co? Zalety są dwie. Po pierwsze mogę bardzo precyzyjnie (zarówno jeżeli chodzi o ilość jaki i o miejsce) podawać wodę. Po drugie w przypadku przelania kwiatka, kiedy widzę, że w podstawce zbiera się nadmiar wody, wystarczy, że ścisnę butelkę, a następnie umieszczę koniec wężyka w podstawce. Nadmiar wody zostaje wessany do butelki, dzięki czemu korzenie zawsze mają dostęp powietrza i nie gniją, a ja oszczędzam wodę... ;)

Jak zrobić takie narzędzie? Ja posłużyłem się butelką po szamponie, i sylikonowym wężykiem akwariowym dostępnym za grosze w większości sklepów zoologicznych. Istotne jest aby butelka była dosyć spora (moja ma 0,5 litra), była przezroczysta (żeby było widać ile w środku jest wody) i żeby wężyk był szczelnie umieszczony w korku/zakrętce od butelki. Często wystarczy umieścić wężyk na wcisk wewnątrz już gotowego otworu i wszystko jest szczelne. Czasami jednak otwór jest zbyt duży i wtedy w zamkniętym korku wiercimy mniejszy otwór, który będzie pasował do naszego wężyka.

Nieco odmienne sposoby stosuję przy podlewaniu storczyków.



Ziemia


parametry ziemi do fikusa
Nie ma tu żadnej tajemnicy. Owszem niektóre rośliny potrzebują specjalnych mieszanek lub określonego ph gleby (np. rosiczki, które przeważnie wymagają podłoża kwaśnego, czyli o niskim ph). Większość będzie jednak doskonale rosła na mieszankach uniwersalnych dostępnych w sklepach ogrodniczych. Ja osobiście stosuję ziemię różnych producentów. Na żadnej się nie zawiodłem. Osoby, które poszukują szczegółowych parametrów stosowanej przeze mnie ziemi do fikusów, znajdą je na załączonym zdjęciu. Przechowując ziemię pamiętajmy o zamykaniu worka. Jeżeli po użyciu, nie zabezpieczymy worka i pozostawimy duży otwarty otwór, ziemia z czasem wyschnie. Możemy być później niemile zaskoczeni, kiedy będziemy chcieli przesadzić roślinę, a z worka wyjmiemy suchy pył, z którym ciężko cokolwiek zrobić. I w brew pozorom odzyskanie początkowych właściwości takiej ziemi wcale nie jest tak proste jak dolanie do niej wody...




Zraszanie


zraszanie
Sporo roślin (a już z pewnością fikusy) lubi zraszanie liści wodą. Wszak w naturalnych warunkach od czasu do czasu zawsze pada na nie deszcz ;) Fikus generalnie lubi wysoką wilgotność powietrza, a w skrajnie wilgotnych warunkach potrafi z niższych konarów wypuścić tzw. korzenie powietrzne. Jednak nie każda woda nadaje się do tego zabiegu. Ja stosuję wodę demineralizowaną dostępną w większości supermarketów. Powód jest prosty - twarda woda (zawierająca sporą ilość minerałów) po wyparowaniu pozostawia na liściach ślady, które nieestetycznie wyglądają, a roślinie z pewnością do niczego potrzebne nie są. Warto również zaopatrzyć się w wydajny spryskiwacz, tak by regularne spryskiwanie było dla nas przyjemnością, a nie czasochłonnym obowiązkiem... ;) A gdy zależy nam na wyhodowaniu wspomnianych już wcześniej korzeni powietrznych warto pomyśleć o automatycznym systemie zraszania.





Przycinanie


przycinanie
Jednym z podstawowych zabiegów pozwalających na formowanie rośliny zgodnie z naszymi zamierzeniami jest jej przycinanie. Jednocześnie wydaje mi się, że jest to jeden z zabiegów, których wiele osób bardzo się obawia. Nie potrafię powiedzieć z czego to wynika, ale moje podejrzenie jest takie, że ludzie często boją się "skrzywdzić" lub uszkodzić roślinę i postrzegają przycinanie jako zabieg związany z dużym ryzykiem utraty drzewka. Z własnego doświadczenia wiem, że przycinanie roślin w większości przypadków nie tylko im nie szkodzi, ale przynosi wiele korzyści, jak chociażby stymulowanie do intensywniejszego wzrostu. Należy jednak pamiętać o ostrym i wytrzymałym narzędziu, które pozwoli nam wykonać zabieg w sposób pewny, a także ograniczy obszar cięcia. Inną kwestią jest pora roku, w której zabiegu dokonujemy, jednak ja nie kieruję się za bardzo tym kryterium, ze względu na fakt, iż zajmuję się przede wszystkim roślinami hodowanymi wewnątrz pomieszczeń, gdzie nie ma to aż tak dużego znaczenia. Wyjątkiem może być defoliacja, czyli całkowite lub częściowe usunięcie ulistnienia rośliny. W takim wypadku drzewko jest zmuszone do znacznego wysiłku w odbudowie korony, która zostaje przy tym jeszcze zagęszczona i w takich sytuacjach roślina wymaga większego nasłonecznienia, którego jak wiemy brakuje w naszej strefie klimatycznej w okresie zimowym.



Nawóz do storczyków


nawóz storczyk
Storczyki to wyjątkowe rośliny... Z tego względu do wspomagania ich wzrostu używam wyjątkowego nawozu. :) Jest to naturalny nawóz płynny, a jego nazwa - "Guano" mówi chyba sama za siebie... Z tego względu osoby wrażliwe na niezbyt piękne zapachy zachęcam do zakrycia nosa i nie wąchania ewentualnych wyziewów z butelki. Nawóz jest na tyle skoncentrowany, że nawet niewielka jego ilość rozcieńczona w wodzie, której używam do podlewania moich storczyków, jest wyraźnie wyczuwalna... Na szczęście po zakończeniu procesu podlewania ten efekt uboczny zanika i możemy spokojnie podziwiać nasze rośliny :)

Podobnie jednak jak w przypadku fikusów, tak i w zasilaniu storczyków preferuję preparaty naturalne. Raz, że wszystko co naturalne jest lepiej przyswajalne, a dwa, że moje storczyki są bezpieczniejsze w sytuacji gdy pomylę się i rozcieńczę zbyt dużą ilość nawozu. Ponownie zachęcam jednak do eksperymentowania. Nie twierdzę, że prezentowany nawóz jest jedynym słusznym i być może Wasze storczyki zagustują w innych preparatach.









Keramzyt (drenaż)


Niepozorny keramzyt stanowi bardzo ważny komponent stosowany w hodowli roślin domowych. Warunki tej hodowli są wyjątkowo specyficzne, a to przede wszystkim dlatego, że stosujemy w niej zamknięte pojemniki, czyli doniczki. Co to oznacza dla roślin? Duże ograniczenia dla ich korzeni i to nie tylko ilości miejsca i składników odżywczych, ale także dostępu do powietrza, o którym bardzo często zapominamy. Jeżeli przed posadzeniem rośliny nie nasypiemy do doniczki keramzytu, woda, którą podlewamy roślinę będzie miała utrudniony odpływ, co ostatecznie może doprowadzić do gnicia korzeni. Pamiętajmy, że w naturalnych warunkach takich ograniczeń nie ma - ziemi jest dużo, woda ma gdzie wsiąkać, a wiatr szybko przesusza podłoże. Dodatkowo w glebie występują stworzenia takie jak np. dżdżownice. Nie ma ich w naszych doniczkach, a dzięki ich obecności (a także innych zwierząt żyjących pod ziemią) gleba jest spulchniona i dotarcie powietrza w jej głąb jest ułatwione. Gliniana, a tym bardziej plastikowa doniczka takich warunków nie zapewnia, dlatego warto zadbać o ułatwienie dostępu powietrza do korzeni nie tylko na niewielkiej powierzchni od góry, ale także od spodu naczynia.





Grys


Może pełnić tę samą funkcję co wyżej opisany keramzyt, czyli można ułożyć go jako warstwę drenażową na spodzie doniczki. Jednak ze względu na swój wygląd (białe kamyki) grys doskonale nadaje się również jako element dekoracyjny. Wyłożony na powierzchni podłoża podkreśla walory estetyczne rośliny, a także (szczególnie w przypadku roślin hodowanych w warunkach zewnętrznych na balkonach i tarasach) ogranicza utratę wilgotności podłoża. Można go dostać w większości sklepów ogrodniczych w opakowaniach różnej wielkości. Również sama wielkość kamieni może być różna i w zależności od wielkości rośliny mamy możliwość dopasowania tego dodatku. Przed ułożeniem grysu na powierzchni ziemi warto pamiętać o jego płukaniu. W opakowaniach kamyki ocierają się o siebie i po pewnym czasie zbiera się na nich spora ilość białego, sproszkowanego osadu. Po opłukaniu grys powinien wyschnąć. Jeżeli nie poczekamy, to do mokrych kamyków przyczepią się fragmenty ziemi i efekt nie będzie zadowalający. Nie oznacza to jednak, że nie można go już nigdy zamoczyć. Po ułożeniu warstwy grysu, gdy wszystko jest już gotowe, roślinę podlewany od góry polewając kamienie na całej powierzchni. Przykład możesz zobaczyć w jednym z postów opisujących aranżację balkonu.



System automatycznego zraszania


"Potrzeba matką wynalazku" i chociaż przedstawiony tu system automatycznego zraszania nie jest moim wynalazkiem, to potrzeba sprawiała, że zainteresowałem się tematem, znalazłem potrzebne wskazówki i skonstruowałem to, co możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach.

system automatycznego zraszania

system automatycznego zraszania

system automatycznego zraszania

system automatycznego zraszaniasystem automatycznego zraszania

system automatycznego zraszaniasystem automatycznego zraszania

Cały zestaw składa się z:
  • programatora
  • zasilacza 12 V
  • kabelków elektrycznych
  • pompki od spryskiwacza samochodowego
  • gumowej uszczelki
  • plastikowego 5l baniaka (np. po wodzie demineralizowanej)
  • wężyka silikonowego
  • końcówki spryskującej
Konstrukcja jest bardzo prosta. Zastosowanie programatora pozwala na ustawienie w jakich godzinach i jak długo roślina ma być zraszana. Do programatora wtykamy transformator 12 V, który zasila pompkę od spryskiwacza przedniej szyby samochodowej. W korku od baniaka wiercimy niewielki otwór. W wewnętrznej części korka umieszczamy gumową uszczelkę. Przez korek i uszczelkę przeciskamy rurkę (od pompki) zasysającą wodę. Do dyszy wyrzucającej wodę podłączamy wężyk silikonowy, którego drugi koniec umieszczamy w terrarium i zakładamy na niego dyszę spryskującą. Należy pamiętać aby baniak z pompką leżał tak aby do pompki cały czas dochodziła woda. Pozwala to uniknąć zastosowania zaworu zwrotnego, który zapobiega uciekaniu wody z całej instalacji. Ostatnią rzeczą, o której musimy pamiętać jest wywiercenie niewielkiego otworu odpowietrzającego w górnej części baniaka, który będzie zapobiegał zasysaniu plastikowych ścian baniaka i powstawaniu w nim podciśnienia.




Podlewanie storczyka


Dwa słowa, albo raczej dwa schematy na temat tego jak podlewać storczyki. Zaprezentowane poniżej sposoby stosuję z powodzeniem od wielu lat i jestem przekonany, że sprawdzą się u każdego. Jedynym szczegółem, którego nie mogę sprecyzować jest częstotliwość podlewania, a to ze względu na różne warunki w jakich stoją nasze rośliny. Bardzo dużo zależy od nasłonecznienia, temperatury i wilgotności powietrza. Ja swoje kwiaty trzymam na oknie południowo-wschodnim i podlewam je raz w tygodniu. Na poniższych schematach przedstawiłem, jak podlewam storczyki w okresie kiedy nie kwitną oraz w czasie kwitnienia. Skąd ten podział? Jak wszyscy wiemy, storczyki wypuszczają bardzo długie pędy kwiatowe i potrafią kwitnąć bardzo obficie. W okresie kwitnienia mamy zatem nieco ograniczone pole manewru jeżeli chodzi o przenoszenie rośliny. Jest to oczywiście możliwe, ale za każdym razem wiąże się z ryzykiem uszkodzenia kwiatów.

podlewanie storczyka

A zatem jeżeli nasz storczyk akurat nie kwitnie zabieg podlewania jest bardzo prosty i polega na napełnieniu osłonki wodą, aż do krawędzi znajdującej się wewnątrz doniczki. Po odczekaniu od 0,5 do nawet kilkunastu godzin czasu, wyjmuję doniczkę z rośliną z osłonki. Najlepiej zrobić to w wannie, umywalce lub zlewie. Wylewam resztę wody znajdującej się w osłonce, a także czekam chwilę, aż przestanie kapać z doniczki i umieszczam storczyka z powrotem w osłonce - gotowe.

Sprawa odrobinę się komplikuje gdy roślina obficie kwitnie. Wówczas staram się jej nie przenosić. Podobnie jak w pierwszym przypadku napełniam osłonkę wodą do krawędzi doniczki. Gdy przychodzi czas na wylanie wody, przeciskam pomiędzy doniczką a osłonką, cienki silikonowy wężyk (do nabycia w każdym sklepie akwarystycznym). Końcówkę wężyka umieszczam na dnie osłonki, a jego drugi koniec musi znaleźć się poniżej poziomu dna osłonki. Następnie przy użyciu plastikowej strzykawki (do nabycia w każdej aptece) zasysam wodę i czekam, aż spłynie do naczynia umieszczonego poniżej. W ten sposób nie muszę w ogóle ruszać storczyka z miejsca. Cały zabieg podlewania jest przy tym bezpieczny również dla otoczenia - nie ryzykuję zalania najbliższej okolicy... ;)

podlewanie storczyka

Być może komuś nasunie się pytanie odnośnie dużego przedziału czasu, w trakcie którego trzymam roślinę w zanurzeniu. Pół godziny, a kilkanaście godzin, to przecież duża różnica... Z moich obserwacji wynika, że 30 minut, to minimum konieczne aby podłoże nasiąkło w wystarczającym stopniu. Nie ma natomiast większego znaczenia, czy zabieg zakończymy po 1 godzinie, czy po 3. Jesteśmy tylko ludźmi i zdarza nam się czasem o czymś zapomnieć i dlatego wymieniłem tak długi przedział czasowy. Jeżeli raz na jakiś czas zdarzy się nam pozostawić storczyka w wodzie na całą noc, to też nic mu się nie stanie, ale lepiej nie róbmy tak za każdym razem ... ;)

Nawiązując do zaprezentowanego powyżej zdjęcia warto zwrócić jeszcze uwagę na samą osłonkę doniczki, w której znajduje się storczyk. Nie bez powodu jest ona przezroczysta. Wiele gatunków storczyków to epifity, czyli rośliny, które rosną na innych roślinach. Z tego względu w warunkach naturalnych ich korzenie mają przeważnie dobry dostęp nie tylko do powietrza, ale również do światła. Zapewnienie podobnych warunków w uprawie domowej wpływa na dobrą kondycję storczyka, co bezpośrednio przekłada się na jego wygląd.

A na koniec coś dla osób poszukujących dla swoich storczyków odpowiedniego nawozu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...