Aparat, światło i akcesoria fotograficzne

Drugą moją pasją (zaraz po hodowli opisywanych na blogu roślin) jest fotografia. Fotografuję przede wszystkim przyrodę i głównie takich zdjęć możesz spodziewać się na blogu. Nie oznacza to jednak, że w swojej twórczości fotograficznej ograniczam się tylko do tej jednej kategorii. Zdjęcia przyrody najlepiej jednak wpisują się w tematykę tego bloga i stąd takich ujęć z pewnością będzie tu najwięcej.

W dalszej części tej strony znajdziesz przede wszystkim opis używanego przeze mnie sprzętu, a także sposobów na zrobienie tak wspaniałych ;) zdjęć jakie możesz oglądać na pozostałych podstronach "Foto zakątka". Jeżeli również interesujesz się fotografią, i

  • zamieszczone tu informacje będą niewystarczające, 
  • chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, 
  • masz uwagi na temat moich zdjęć - chętnie przyjmę tzw. "konstruktywną" krytykę ;)

pozostaw proszę komentarz lub skontaktuj się ze mną przez formularz umieszczony po prawej stronie.


Aparaty


Practica


praktica body
Swoją przygodę z fotografią zaczynałem jeszcze w erze analogowej. O technologii cyfrowej nikomu się jeszcze wtdy nie śniło, a w powszechnym użyciu były filmy fotograficzne o długości 24 lub 36 klatek. W porównaniu z pojemnością obecnych kart pamięci, liczba zdjęć mieszczących się na rolce filmu była znikoma, ale dzięki temu przed wciśnięciem migawki człowiek dziesięć razy się zastanowił, czy ujęcie jest faktycznie dobre. Co więcej, na efekty trzeba było zaczekać aż się film skończy i biegać do punktu, w którym zamawiało się odbitki. Nie tęsknię za tymi czasami, ale wiele się wtedy nauczyłem. Kiedy ma się świadomość, że każde naciśnięcie migawki kosztuje, nauka jest znacznie efektywniejsza... ;) Fotografowałem wtedy analogową lustrzanką Praktica z dwoma obiektywami - oryginalnym stałoogniskowym 50 mm i dokupionym nieco później zoomem 70 - 210 mm Prakticar.



FujiFilm s9600


fujifilm s9600
Pierwszym aparatem cyfrowym z prawdziwego zdarzenia (czyli mającym trochę więcej ustawień niż tylko tryb auto) był FujiFilm s9600. Mówiło się, że jest to lustrzanka hybrydowa, czyli innymi słowy aparat z możliwościami (ustawieniami) lustrzanki cyfrowej, ale bez możliwości wymiany obiektywu. O danych technicznych tego modelu nie będę się rozpisywał - pełno tego w sieci. Natomiast jeżeli chodzi o faktyczne używanie, to nigdy się na nim nie zawiodłem. Jak wszystko ma oczywiście swoje wady - stosunkowo wolny AF, wolny i ograniczony tryb zdjęć seryjnych, a także mało udany tryb auto. To ostatnie jednak mi nie przeszkadzało, bo nigdy z tego trybu nie korzystałem... Poza tym doskonały aparat, na którym początkujący fotograf może się wiele nauczyć. Ja uczyłem się tak długo, aż w końcu odczułem, że ten sprzęt faktycznie mnie ogranicza - głównie przez brak możliwości wymiany szkieł, zbyt wolną pracę i matrycę 1/1.6 cala CCD, która w żaden sposób nie może dorównać matrycom APS-C stosowanym w lustrzankach cyfrowych.

FujiFilm FinePix F550 EXR


aparat kompaktowy fujifilm
Małe jest piękne. Przede wszystkim jednak małe jest poręczne. I dlatego właśnie wśród posiadanych aparatów warto mieć niewielki kompakt, który możemy ze sobą zabrać zawsze i wszędzie. Możliwości aparatów kompaktowych prawdopodobnie nigdy nie dorównają tym z wymienną optyką, ale fakt, że mogę ze sobą nosić ten aparat każdego dnia i użyć go w każdej chwili, jest nie do przecenienia. Przy tym, jeżeli zainwestujemy w taki sprzęt trochę więcej, będziemy dysponowali dosyć sporym zoomem, nienajgorszym trybem makro, szybkim autofocusem, a nawet podstawowym trybem manualnym, pozwalającym na ręczną ingerencję w ustawienia czasu migawki i otworu przesłony. Jednym z takich aparatów jest FinePix F550 EXR produkowany przez FujiFilm. Poza wymienionymi już wyżej zaletami posiada jeszcze kilka wodotrysków w postaci wbudowanego GPSa, trybu wykrywania twarzy, czy innych raczej mało przydatnych kolokwialnie mówiąc dupereli. Wracając jednak do bardziej istotnych kwestii, największym mankamentem tego i jemu podobnych kompaktów jest mała matryca - jak widać jednak nie wszystko co małe jest takie idealne... Mała nie w sensie ilości upakowanych na niej pikseli, a fizycznej powierzchni na jakiej te piksele funkcjonują. Każdy lubi przestrzeń - piksele też. Jeżeli więc upakujemy ich zbyt dużo na zbyt małej powierzchni, to będą sobie przeszkadzać, szczególnie przy wyższych wartościach ISO. Omawiane zjawisko nazywamy szumami matrycy i w przypadku aparatów kompaktowych jedynym sposobem na jego eliminowanie jest fotografowanie z ustawieniami nie przekraczającymi ISO400, a i to w niektórych przypadkach może być już niewskazane. Nie czepiajmy się jednak szczegółów... ;) Najważniejsze, że mieści się w kieszeni i można go mieć ze sobą prawie wszędzie, bez specjalnego zwracania na siebie uwagi, co w niektórych sytuacjach stanowi kluczowy element wykonania udanego zdjęcia :)

Pentax K-50


pentax k-50
Cyfrowa lustrzanka - temat rzeka. Odwieczny konflikt canoniarzy z nikonowcami, wokół którego krążą jak satelity "wielbiciele" innych marek. Każdy zachwyca się własnym wyborem i jest przekonany o jego słuszności. Nie chciałbym sprawiać wrażenia, że i ja także biorę w tym udział. Dlatego traktuj proszę ten opis jako listę argumentów, które mnie do k-50 przekonały, a nie wykazanie wyższości Pentaxa nad innymi producentami - wszak i tak wiadomo, że Pentax jest najlepszy... ;) Nim jednak wymienię te drobne szczegóły, które wpłynęły na mój wybór, pozwól że wymienię kilka powodów, dla których w ogólności warto zainwestować w cyfrową lustrzankę dowolnego producenta. Tych najważniejszych argumentów jest... aż dwa. Pierwszy, to matryca w formacie APS-C w ogólności pozbawiona wad rozwiązania stosowanego w aparatach kompaktowych. Dużo większa powierzchnia czujnika pozwala na fotografowanie z wartościami ISO sięgającymi kilku tysięcy. Oczywiście szumy matrycy występują również w tym rozwiązaniu, ale możliwości są nieporównywalnie większe. Drugi z dwóch powodów, o których piszę, to wymienna optyka, czyli możliwość założenia bardzo różnych obiektywów. Tę zaletę możesz wykorzystać już na samym początku, gdy kupujesz lustrzankę z obiektywem podstawowym, a to dzięki pierścieniom odwrotnego mocowania. Okazuje się również, że nie musisz wydawać majątku, aby poszerzyć kolekcję (tutaj to słowo pasuje jak pięść do oka, ale wiadomo o co chodzi) swoich obiektywów. Na serwisach aukcyjnych, a także giełdach fotograficznych możesz za niewygórowaną cenę kupić sprzęt, który w znacznym stopniu poszerzy Twoje możliwości. Możliwości, które pozwolą zrobić zdjęcia co najmniej takie, jak oglądasz na podstronach tego bloga, chociaż nie wątpię, że stać Cię na o wiele więcej :) Obiecałem Ci jeszcze wymienienie powodów, które przekonały mnie właśnie do Pentaxa k-50. Pierwszy, to największe możliwości jeżeli chodzi o używanie starych obiektywów. Co prawda z funkcji autofocusa nie skorzystam, ale body pentaxa pozwala mi na użycie funkcji potwierdzenia ustawienia ostrości, a także pomiaru światła. Korpusy innych marek podobno nie ofeują tych dwóch rzeczy jednocześnie. Drugim powodem jest funkcja interwału pozwalająca zaprogramować aparat tak, że zdjęcia będą wykonywane automatycznie, co określony przedział czasu. Jeżeli nie masz pomysłu jak można to wykorzystać, z pewnością będzie jeszcze nie jedna okazja żeby się o tym przekonać. Typową sytuację, w której taka funkcja się przydaje możesz zobaczyć na filmie przedstawiającym zakwitającego storczyka. Trzecia cecha tego aparatu, to uszczelniony korpus, który wraz z uszczelnionym obiektywem pozwala na wykonywanie zdjęć w nieco cięższych warunkach atmosferycznych - np. zimą przy ujemnych temperaturach lub latem podczas burzy. Wszystko to niuanse, ale dla mnie były wystarczającym powodem do podjęcia tej jedynej słusznej decyzji ;)


Zobacz również:

Lustrzanka cyfrowa i zdjęcia makro,
czyli odwrotne mocowanie obiektywu
Porównanie dwóch systemów
mocowań obiektywów - M42 i T2

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...